W dzisiejszym artykule postaram się podzielić paroma spostrzeżeniami na temat deskorolki. Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że piszę tutaj o skateboardingu, w pełnym tego słowa znaczeniu – czyli skoki i tak dalej, żadne slalomy i tym podobne wymysły mnie tutaj nie interesują. Ewentualnie można nadmienić, że świetną terenową alternatywą jest mountainboard, czyli deska, która ma specjalne paski, którymi przyczepiamy deskę do nóg, oraz koła terenowe o wielkości 8 do 10 cali, które pozwalają na jazdę i skoki w terenie.
Pierwotnie deskorolka została stworzona przez surferów, szukających jakiejś rozrywki i jakiegoś sposobu treningu na bezwietrzne dni. Jednakże, sam sport i koncepcja mocno rozprzestrzeniła się i ewaluowała na przestrzeni lat i aktualnie jest to zupełnie inny sport. Warto nadmienić, że tak zwani „skejci” w zdecydowanej większości nie słuchają hip-hopu czy rapu, jak to w większości stereotypów jest. Większość z nich słucha metalu, bądź rocka i pochodnych tym gatunkom muzyk, ale oczywiście zdarzają się i tacy, którzy słuchają zupełnie innych gatunków niż wyżej wymienione. Skateboarding to jeden z tych sportów, które dają niesamowicie duże pole do manewru, każdy może się rozwijać w wielu kierunkach – co komu pasuje to może robić. Nie ma tu nic na siłę, jako że sport ten wywodzi się z surfingu, tak i tu nie ma „prawdziwego treningu” po prostu się jeździ i staje co raz lepszym. Wielu odpowiada taka koncepcja.
Copyright @ 2010 SPORT